KS Zaczernie – JKS 1909 Jarosław 4:1 (1:1)
1:0 Jucha 2′
1:1 Brzychczy 45′ (sam.)
2:1 Adamczyk 49′
3:1 Jucha 57′
4:1 Adamczyk 77′
Zaczernie: Kukulski – Baran, Dynia, Brogowski, Cach – Bukała (86 Kwoka), Brzychczy, Pilecki (75 Dycha), Weres
- Jucha
(80 Chorzępa), Nowak (25 Adamczyk)
JKS: Goryl – Syty, Perczyk, Noga (46 Mazurkiewicz), Götz
(60 Bartnik) – Jurczak (62 Litwin), Zajchowski
, Mikłasz![]()
(37), Soczek – Żelazny
(75 Sobczak), Hołub
Sędziowali: Piotr Ekiert oraz Leszek Snieżek i Rafał Zaremba (Krosno)
Widzów: 300
Po ubiegłotygodniowym remisie z Wisłokiem czarno-niebiescy wyjechali do Zaczernia z nadziejami na komplet punktów. Do składu wrócił Mariusz Zajchowski, za to zabrakło w nim Dariusza Stecury, który dzień wcześniej zmienił stan cywilny. Niestety, jarosławianie byli tylko tłem dla znakomicie dysponowanych gospodarzy.
Zanim mecz rozpoczął się na dobre, Marcin Goryl musiał wyjmować piłkę z siatki. Dośrodkowanie Krzysztofa Weresa z prawej strony boiska wykorzystał Tomasz Jucha i strzałem głową otworzył wynik spotkania. 6 minut później sam na sam z Gorylem wyszedł Adam Bukała, ale na nasze szczęście pośpieszył się z uderzeniem. JKS próbował się otrząsnąć, ale nasi piłkarze grali niedokładnie, byli ociężali i łatwo przegrywali walkę w środku pola, a długie podania z pominięciem drugiej linii padały łupem obrońców Zaczernia.
W 10. min w pole karne rywali próbował dośrodkować Marek Soczek, ale trafił futbolówką w rękę jednego z obrońców gospodarzy. Sędzia pozostał jednak niewzruszony. Nie była to jedyna krzywdząca gości decyzja arbitra. W 37. min Maciej Mikłasz potknął się i wpadł na szarżującego lewą stroną Bukałę, za co obejrzał drugą żółtą kartkę, natomiast w 56. min Tomasz Jucha za uderzenie łokciem Mariusza Zajchowskiego ujrzał tylko „żółtko”.
Usprawiedliwianie porażki decyzjami arbitra to jednak duże uproszczenie, bowiem jarosławianie kompletnie zawiedli. W całej I połowie oddali zaledwie jeden strzał (31. min), gdy Mariusz Zajchowski prostopadłym podaniem uruchomił Mateusza Jurczaka, a jego uderzenie wybronił Piotr Kukulski. Poza tym gorąco było niemal wyłącznie pod bramką gości. Dobre okazje mieli: Nowak, Jucha i Adamczyk, ale znakomicie bronił jarosławski bramkarz. Niewykorzystane sytuacje zemściły się tuż przed przerwą, gdy Kukulskiego pokonał… Tomasz Brzychczy. Próbując wybić piłkę po dalekim wrzucie z autu Marka Soczka, niefortunnie skierował ją do własnej siatki.
Nadzieje na korzystny rezultat rozwiane zostały tuż po przerwie. Z wolnego w krótki róg uderzył Krzysztof Weres, Marcin Goryl wybił piłkę, a dobitkę Juchy z bliska skierował do bramki Paweł Adamczyk. Po chwili mógł on podwyższyć rezultat, ale znów doskonale spisał się Goryl. W 57. min kolejna wrzutka kapitana Zaczernia, Krzysztofa Weresa, kiks Jacka Götza na szóstym metrze i celne uderzenie Juchy rozstrzygnęły losy meczu.
Pewny siebie beniaminek kontrolował już przebieg spotkania. W 67. min ponownie szczęścia z wolnego spróbował Weres, ale tym razem trafił w słupek. 10 minut później znakomity rajd lewą stroną Bukały wykończył czyhający tuż przed bramką Adamczyk, a jeszcze w końcówce o milimetry pomylił się rezerwowy Krzysztof Kwoka. Nasz zespół pomimo osłabienia częściej gościł pod szesnastką rywali, ale większe zagrożenie stwarzał jedynie z rzutów wolnych Mariusza Perczyka. W 75. min jego uderzenie przeleciało tuż obok bramki, a 80. min udaną interwencją popisał się Kukulski.
| Zaczernie | JKS | |
| 4 | gole | 1 |
| 8 | strzały celne | 3 |
| 9 | strzały niecelne | 2 |
| 7 | rzuty rożne | 4 |
| 4 | spalone | 1 |
| 31 | faule | 15 |
| 2 | żółte kartki | 5 |
| 0 | czerwone kartki | 1 |
Jakub Słomski (trener Zaczernia): Cieszę się z historycznego zwycięstwa Zaczernia w IV lidze. Byliśmy dzisiaj lepszym zespołem i odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Przed tygodniem jechaliśmy do Dębicy z pewnymi nadziejami i tam również pokazaliśmy niezłą piłkę, ale mieliśmy trochę pecha. Dzisiaj panowaliśmy na boisku. Może bramka „do szatni” trochę podcięła skrzydła, ale graliśmy w przewadze, stworzyliśmy mnóstwo sytuacji, a napastnicy wywiązali się ze swojego zadania. Myślę, że będziemy groźni na swoim boisku dla wszystkich, a postaramy się też zapunktować na wyjazdach. W IV lidze jest wyższa kultura gry, ale ja mam zawodników z Orłów Rzeszów, Resovii czy Stali, którzy umieją grać w piłkę i nie są to przypadkowi ludzie.
Jerzy Strączkowski (trener JKS): Gratuluję gospodarzom, mają ciekawy zespół i będą tutaj w stanie każdemu napsuć krwi. U nas widoczny był dzisiaj brak przygotowań. Byli prezesi JKS zrobili wszystko, aby nasz zespół był nieprzygotowany do sezonu. Jak widać udało im się to, bo zmarnowaliśmy cały okres przygotowawczy. Czeka nas ogromna praca, odeszło kilku czołowych piłkarzy. Dzisiaj brakowało także podstawowego bramkarza.
Brak komentarzy.
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.
Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.