Pierwszy komplet punktów

blekitni_ropczyceJKS 1909 Jarosław – Błękitni Ropczyce  3:2 (2:0)
1:0 Zajchowski 22′
2:0 Hołub 35′
2:1 Zatorski 46′
3:1 Hołub 57 ‘
3:2 Ogrodnik 69′

JKS: Stecura – Syty, Noga, Perczyk, Götzzolta- Jurczakzolta, Zajchowskizolta, Mikłasz (90 Mazurkiewicz), Soczek – Żelaznyzolta(75 Litwin), Hołubzolta(82 Bartnik)
Błękitni: D. Kosiba – Rógzolta, Cichoszzolta, Proczek, Kramarz – Rachwał (46 Zatorski), Suliszzolta, Kot, Orzech (46 Paśkozolta) – Ł. Kosibazolta, Ogrodnik

Sędziowali: Tomasz Giżka oraz Michał Czubat i Rafał Weber (Stalowa Wola)
Widzów: 200

Sobotni mecz z Błękitnymi miał dla naszego zespołu niebagatelne znaczenie. Po bardzo przeciętnym początku sezonu i fatalnym wręcz występie w Zaczerniu, wielu sympatyków zaniepokoiła forma czarno-niebieskich. Na murawę podopieczni trenera Jerzego Strączkowskiego wyszli wprawdzie w takim samym ustawieniu, jak w ostatnim spotkaniu, ale zaprezentowali się już znacznie lepiej. Przede wszystkim nie popełniali tylu błędów w obronie, nie ustępowali rywalom pod względem fizycznym i wreszcie wykazali lepszą skuteczność.

Pierwsze 20 minut upłynęło na wzajemnym badaniu sił i walce w środku pola, a obie jedenastki z rzadka rozegrały jakąś składniejszą akcję. W 10. min na bramkę gości po prostopadłym podaniu Roberta Żelaznego popędził Marek Soczek, ale w sfinalizowaniu akcji przeszkodziła mu dwójka stoperów. Jako pierwsi sygnał do śmielszych ataków dali goście. Krzysztof Orzech zagrał w uliczkę do Michała Ogrodnika, ale jego uderzenie w długi róg efektownie wybronił Dariusz Stecura. Odpowiedź jarosławian była natychmiastowa. Mariusz Zajchowski wykorzystał dośrodkowanie Roberta Żelaznego z narożnika boiska i celną główką z 14 metrów przelobował Dariusza Kosibę.

Po zdobyciu prowadzenia gospodarze dali się zepchnąć na własną połowę, ale z optycznej przewagi Błękitnych niewiele wynikało. Jedynie w 26. min Orzech dograł do niepilnowanego w polu karnym Łukasza Kosiby, ropczycki napastnik miał sporo czasu, by odwrócić się w stronę bramki, ale uderzył lekko w sam jej środek. Co nie udało się Kosibie, udało się w 35. min Mateuszowi Hołubowi, który sprytnym zwodem minął stopera i uderzył mocno w długi róg.

Po przerwie w składzie gości pojawiło się dwóch nowych graczy. W tym Piotr Zatorki, który po zaledwie 48 sekundach obudził nadzieje wśród przyjezdnych. Rezerwowy napastnik Błękitnych wykorzystał nieudaną pułapkę ofsajdową i doprowadził do stanu 2:1. Gol ten podziałał mobilizująco na obie ekipy. W 55. min przed doskonałą szansą na podwyższenie mógł stanąć Mariusz Zajchowski, ale w ostatniej chwili został sfaulowany przez Grzegorza Roga, za co kapitan gości obejrzał żółtą kartkę. Niespełna kwadrans później sam na sam z Dariuszem Kosibą ruszył Mateusz Jurczak, ale sędzia odgwizdał spalonego Żelaznego, który w akcji w ogóle nie brał udziału.

Na szczęście jarosławianie stwarzali dość okazji, by dobić rywali. W 57. min kolejną asystę zaliczył kapitan gospodarzy, Robert Żelazny, dogrywając idealnie na długi słupek, gdzie Hołubowi pozostało tylko dopełnić formalności. Chwilę później doskonałą okazję zmarnował Soczek, który minimalnie przestrzelił z bliskiej odległości.

Niewykoszytane okazje zemściły się, gdy prosty błąd przydarzył się Stecurze. Golkiper gospodarzy wypuścił futbolówkę po, wydawało się, niegroźnym  dośrodkowaniu, co bez namysłu wykorzystał Michał Ogrodnik. Do końca spotkania Błękitni próbowali odrobić straty. Najbliżej celu byli w 78. min. Robert Sulisz uderzył z ponad 30 metrów, ale Stecura zrehabilitował się przenosząc piłkę nad poprzeczką. Odsłoniętych rywali mógł dobić jeszcze Hołub, ale wynik nie uległ już zmianie. Czarno-niebiescy zainkasowali pierwszy komplet punktów w tym sezonie, powtarzając jednocześnie rezultat z ostatniego spotkania z Błękitnymi.

JKS Błękitni
3 gole 2
6 strzały celne 8
5 strzały niecelne 3
7 rzuty rożne 8
3 spalone 2
20 faule 29
5 żółte kartki 5
0 czerwone kartki 0

Brak komentarzy

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.