Porażka na własne życzenie

turbiaLZS Turbia – JKS Jarosław  3:2 (1:2)
1:0 Gruszczyk 26′
1:1 Szuba 33′
1:2 Hołub 40′ (karny)
2:2 Paweł Sojecki 59′
3:2 Serafin 81′

Turbia: Bieniek – Białyzolta, Olko, Słowik, Cupak – Ziemiański, Serafin, Gruszczyk (74 Piotr Sojecki), Partyka (46 Wójcik) – Paweł Sojecki (80 Kosiorzolta), Bajgierowicz
JKS: Stecura – Syty, Götz, Noga, Bartnik (90 Winiarski) – Szubazolta, Zajchowskizoltazolta_czerwona(83), Mikłasz (67 Sobczak), Soczek – Żelazny (76 Dobreńko), Hołub (46 Jurczak)

Sędziowali: Rafał Żychowski oraz Leszek Śnieżek i Rafał Zaremba (Krosno)
Widzów: 200

To już nie jest kryzys, ale katastrofa. Nasi piłkarze w pojedynku z przeciętnym, choć ambitnym zespołem z Turbii nie potrafili zdobyć nawet punktu. I to pomimo, iż prowadzili po pierwszej połowie, a na początku drugiej mogli, a właściwie powinni dobić rywali.

Przed meczem wszyscy zastanawiali się, w jakim składzie wystąpią w Turbii czarno-niebiescy. Trener Bogusław Noga nie zdecydował się na testowane w środowym sparingu z juniorami (5:0) ustawienie 3-5-2, choć w personaliach nieco pozmieniał. W roli stopera wystąpił Jacek Götz, na prawej stronie obrony – Paweł Bartnik, zaś na lewym skrzydle – Patryk Szuba. O ile pierwszy z nich zagrał poprawnie, to już tego ostatniego widać było tylko dwukrotnie przez całe 90 minut.

Pierwsze 25 minut gry najlepiej… przemilczeć. Tak jedni, jak i drudzy nie potrafili zmontować bardziej składnej akcji i w efekcie kibice nie zobaczyli nawet jednej próby strzału. JKS sprezentował jednak rywalom sytuację, po której gospodarzy ucieszył Rafał Gruszczyk. Mariusz Zajchowski niepotrzebnie sfaulował przed polem karnym nie mającego szans dojścia do piłki przeciwnika, a wspomniany Gruszczyk uderzył z wolnego nad źle ustawionym murem i było 1:0. Stracona bramka obudziła jarosławian. Robert Żelazny zagrał na wolne pole do uciekającego lewą stroną Patryka Szuby, a występujący pierwszy raz w wyjściowej jedenastce wychowanek JKS pokonał Kamila Bieńka niczym profesor. Za chwilę doskonałą okazję miał grający trener gospodarzy Jacek Partyka, ale jego strzał wybili z linii bramkowej obrońcy. Na przerwę to jednak nasz zespół zszedł z prowadzeniem. Po faulu Juliusza Cupaka na Robercie Żelaznym arbiter wskazał na „wapno”, a pewnym wykonawcą jedenastki był Mateusz Hołub.

Z powodu urazu uda Hołub nie wyszedł jednak na II część spotkania, a w jego miejsce pojawił się Mateusz Jurczak. Ten już po 3 minutach mógł mieć udział przy trzeciej bramce dla naszej drużyny. Świetnie przerzucił futbolówkę do niepilnowanego Szuby, ale tym razem Bieniek nie dał się zaskoczyć. Jarosławianie dali się zepchnąć do defensywy, mając spore problemy z opanowaniem drugiej linii, w której największe kłopoty sprawiał Michał Serafin. W 59. min jedno z wielu prostopadłych podań trafiło do Pawła Sojeckiego, który mocnym strzałem po długim rogu doprowadził do wyrównania. JKS próbował odpowiedzieć, ale akcje gości były szarpane, niedokładne i brakowało im wykończenia. W 79. min lewą stroną ruszył Mariusz Zajchowski, ale piłka po jego strzale minęła bramkę. Za chwilę cieszyli się już miejscowi. Serafin ośmieszył naszą defensywę i po samotnym, 30-metrowym rajdzie wygrał pojedynek ze Stecurą, zapewniając swojej drużynie zwycięstwo.

Turbia JKS
3 gole 2
5 strzały celne 4
3 strzały niecelne 3
3 rzuty rożne 3
7 spalone 1
15 faule 23
2 żółte kartki 3
0 czerwone kartki 1

Brak komentarzy

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.