Kolbuszowa wciąż dla nas jak twierdza

kolbuszowiankaKolbuszowianka Kolbuszowa – JKS 1909 Jarosław  3:1 (1:1)
1:0 Pruś 10′ (karny)
1:1 Muzychuk 35′
2:1 Vaskovets 58′ (sam.)
3:1 Ciuła 90′

Kolbuszowianka: Kozioł – Mazurek, Polak, Pastuła, Serafin – Kołacz, Pruś, Pik (80 Jamróz), Adranowicz (70 Ciuła) – Jędryaszolta(55 Krystel), Korab (65 Abramowicz)
JKS: Kudlazolta- Syty, Vaskovetszolta, Dziedzic, Götz – Sekuła, Soczek, Malyk, Raba (60 Hołub) – Kossak, Muzychuk

Sędziował: Piotr Chudy (Dębica)
Widzów: 300

Nie powiodło się piłkarzom JKS w dzisiejszym spotkaniu w Kolbuszowej, gdzie ulegli oni Kolbuszowiance 1:3. Mecz rozpoczął się znakomicie dla gospodarzy. Już w 10. minucie szarżującego w nasze pole karne Waldemara Mazurka sfaulował Maftii Kudla. Arbiter bez wahania wskazał na 11. metr, a skutecznym egzekutorem karnego okazał się Stanisław Pruś.

Kolbuszowianka nie poszła jednak za ciosem, a próby zaskoczenia naszych piłkarzy długimi podaniami nie przynosiły efektu. JKS czekał natomiast na swoją okazję i doczekał się na 10 minut przed przerwą. Andrii Muzychuk wykorzystał fatalny błąd obrońcy na 20. metrze od bramki rywali, minął Mateusza Kozioła i doprowadził do remisu.

Po zmianie stron znów po jednym golu zaliczyli gracze obu drużyn, tyle tylko, że piłka za każdym razem lądowała w bramce Kudly. W 58. minucie z rzutu wolnego z około 40 metrów centrował w pole karne Damian Polak, a Andriy Vaskovets, próbując wybić futbolówkę, niefortunnie skierował ją do własnej siatki.

Kolejne minuty to nerwowa gra obu jedenastek. Zwłaszcza po kontrowersyjnych decyzjach arbitra, który nie uznał dwóch goli zdobytych przez Andrija Muzychuka z rzekomych spalonych. Jarosławianie za wszelką cenę starali się doprowadzić do wyrównania, co zemściło się w ostatniej minucie, gdy kontrę gospodarzy wykończył rezerwowy Paweł Ciuła.

Brak komentarzy

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.