JKS wraca do gry

zurawiankaŻurawianka Żurawica – JKS 1909 Jarosław  1:2 (1:1)
0:1 Kossak 37′ (karny)
1:1 M. Bąk 45′
1:2 Muzychuk 88′

Żurawianka: Cisek – Gorczyca, M. Bąkzolta, Mach, Klepacki – Gawłowski, Ł. Bąk, Pilawa, Biały (88 Gleńzolta) – Tyrawski, Gierczak (76 Harłacz)
JKS: Kudla – Syty, Vaskovets
zolta, Dziedzic, Götz – Rabazolta(89 Puńko), Malyk, Hołub, Soczek – Kossak (90 Sobczak), Muzychukzolta

Sędziowali: Marek Guzik oraz Beata Wosiewicz i Marcin Samborski (Krosno)
Widzów: 300

ŻURAWIANKA JKS
1 gole 2
3 strzały celne 6
4 strzały niecelne 7
3 rzuty rożne 4
1 spalone 2
17 faule 20
2 żółte kartki 3
0 czerwone kartki 0

JKS wraca do gry o utrzymanie! W Żurawicy po zaciętym spotkaniu nasi piłkarze pokonali Żurawiankę 2:1. Gospodarze, dla których była to już 3 porażka z rzędu, przeważali jedynie przez pierwsze 20 minut. Później inicjatywa należała już do jarosławian, choć zwycięską bramkę zdobyli oni dopiero w samej końcówce spotkania.

Przed meczem nasz zespół miał prawo obawiać się rywali, którzy mimo ostatnich potknięć wciąż plasują się w ścisłej czołówce. Okazało się jednak, że w tej lidze każdy jest do ogrania. Żurawianka rozpoczęła z dużym animuszem. Pod bramką Maftija Kudly pierwszy raz zakotłowało się w 12. minucie. Najpierw jeden z obrońców zablokował strzał Krystiana Białego, a dobitka Łukasza Tyrawskiego (najlepszy snajper Żurawianki – 13 goli) przeleciała nad poprzeczką. Kilka minut później z lewej strony huknął Krzysztof Gawłowski, ale Kudla sparował uderzenie.

Po tym początkowym naporze miejscowych do głosu zaczęli dochodzić goście. W 20. minucie, po dwójkowej akcji z Markiem Soczkiem, z kilku metrów spudłował Andrii Muzychuk. Chwilę później obrońcy mieli sporo problemów z zatrzymaniem akcji Viktora Kossaka. Wreszcie w 29. minucie Jacek Götz przerzucił futbolówkę do niepilnowanego Marka Soczka, który z kilku metrów przymierzył kilka pięter nad bramką.

Co się odwlecze, to nie uciecze… W 37. minucie Maciej Bąk zagrał piłkę ręką, próbując zatrzymać wślizgiem szarżującego Bartłomieja Rabę. Arbiter podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Viktor Kossak. Jeszcze przed przerwą JKS mógł podwyższyć wynik. Najpierw Muzychuk był bliski dobicia piłki, którą po strzale Mateusza Hołuba wypuścił Piotr Cisek. Chwilę później Soczek dośrodkował na długi słupek, ale Malyk nie sięgnął piłki. Więcej szczęścia mieli natomiast gospodarze. W ostatnich sekundach I połowy Maciej Bąk wykorzystał dośrodkowanie Łukasza Bąka z rzutu wolnego oraz błąd naszej defensywy i z bliska przelobował zaskoczonego Kudlę.

W II połowie nadal stroną dominującą był JKS. W 59. minucie „Żurawkę” przed utratą bramki uratował grający trener Rajmund Gorczyca, który wybił piłkę sprzed linii bramkowej po strzale Bartłomieja Raby. Kilka minut później szybką akcję Kossaka niecelną główką zakończył Muzychuk. Kolejne minuty to okres walki głównie w środku pola. Więcej z gry mieli wciąż jarosławianie, ale ich akcje, często zbyt koronkowe, kończyły się najczęściej przed „szesnastką” rywali. Cierpliwość jednak się opłaciła. W samej końcówce meczu Viktor Kossak w kapitalny sposób ograł przy linii końcowej dwóch obrońców i wyłożył piłkę Muzychukowi, który nie dał Piotrowi Ciskowi najmniejszych szans.

JKS odniósł w Żurawicy zasłużone zwycięstwo, choć gospodarze mogą mieć pretensje do arbitra, który nie podyktował „jedenastki” po ręce Andriya Vaskovetsa – w sytuacji będącej niemal kopią z 37. minuty. Cieszy fakt, że czarno-niebiescy po 6 meczach rundy wiosennej niemal podwoili swój dorobek punktowy z jesieni oraz to, że w każdym z tych meczów strzelają bramki. Martwi natomiast, że również za każdym razem przynajmniej jedną tracą (wyjątkiem było spotkanie w Ropczycach), a wiadomo, że w sobotę z powodu kartek zabraknie w linii obrony Andriya Vaskovetsa (w Żurawicy otrzymał czwarte „żółtko”).

Brak komentarzy

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.