JKS 1909 Jarosław – Orzeł Przeworsk 3:1 (1:0)
1:0 Kossak 7′ (karny)
1:1 Boratyn 49′
2:1 Kossak 61′
3:1 Muzychuk 77′
JKS: Kudla – Puńko (89 Götz), Vaskovets, Dziedzic, Łukasik (60 Bartnik) – Raba (72 Sekuła), Malyk, Sobczak, Kossak, Soczek – Muzychuk
Orzeł: Lewandowski
- Kowal, Lasek, Misiło
, Broda (70 Bursztyka) – Florek, Strączek, Sierżęga, Kocur – Boratyn (85 Murawski), Bober (46 Chlastawa)
Sędziowali: Marek Głowacki oraz Leszek Żegleń i Rafał Zabawski (Sędziszów Małopolski)
Widzów: 1200
| JKS | ORZEŁ | |
| 3 | gole | 1 |
| 7 | strzały celne | 2 |
| 3 | strzały niecelne | 3 |
| 6 | rzuty rożne | 4 |
| 0 | spalone | 3 |
| 15 | faule | 9 |
| 0 | żółte kartki | 2 |
| 0 | czerwone kartki | 0 |
Derby rządzą się własnymi prawami – pozycja w tabeli, czy aspiracje obu klubów nie mają w nich większego znaczenia. Tak było i tym razem, chociaż trzeba przyznać, że JKS wiosną prezentuje się znacznie lepiej, niż jesienią, a w sobotę rozegrał zdecydowanie najlepszy mecz w całym sezonie. Gospodarze jednocześnie podtrzymali wieloletnią tradycję meczów z Orłem – na własnym stadionie nie przegrali z przeworską jedenastką od prawie 59 lat. Ostatni raz ulegli przeworszczanom 24 czerwca 1951 r. (1:3).
W szeregach „czarno-niebieskich” zabrakło w sobotę Mateusza Hołuba (kontuzja) i Marka Sytego (sprawy osobiste), a nie w pełni sił byli Jacek Götz i Sebastian Sekuła, którzy pojawili się dopiero w końcówce. Z tego powodu na boku obrony musiał zagrać Michał Puńko i trzeba przyznać, że w pojedynkach z szybkim Mateuszem Kocurem radził sobie przyzwoicie. Trener Orła, Artur Łuczyk, nie mógł natomiast skorzystać z Grzegorza Łuczyka, Tomasza Wojtasa i Krzysztofa Mirka.
Mecz rozpoczął się dla gospodarzy znakomicie. W 7. minucie po dośrodkowaniu Marka Soczka i „ręce” Damiana Misiły, arbiter wskazał na jedenasty metr, a pewnym egzekutorem karnego okazał się Viktor Kossak. Szybka bramka zaskoczyła gości, zaś jarosławianom dodała animuszu. W I połowie JKS powinien był zdobyć jeszcze 2 gole. W 18. minucie Kossak zagrał prostopadle do Andrija Muzychuka, a ten w sytuacji sam na sam z bramkarzem Orła huknął wprost w niego. „Jarosławski Szewa” miał jeszcze swoją szansę tuż przed przerwą, gdy dogrywał mu Marek Soczek. Również i tym razem uderzenie napastnika JKS-u wybronił Miłosz Lewandowski.
Przyjezdni w całej I odsłonie nie byli w stanie poważniej zagrozić naszej bramce. Nasz zespół mądrze zagęszczał środek pola, przez co napastnicy i skrzydłowi Orła nie otrzymywali zbyt wielu podań. Dopiero po zmianie stron nieco ożywienia do gry przeworszczan wniósł Paweł Chlastawa. To jednak nie on, a Marek Florek miał udział przy wyrównującej bramce. Były napastnik MKS-u Kańczuga uciekł z lewej strony Pawłowi Łukasikowi i zagrał w pole karne do niepilnowanego Piotra Boratyna, który wprawdzie nie trafił czysto w piłkę, ale ta i tak znalazła drogę do siatki. Był to pierwszy celny strzał gości w tym spotkaniu… Na drugi (i ostatni) przyszło kibicom gości czekać kolejne pół godziny. Wówczas to mocne uderzenie Mateusza Kocura spod bocznej linii pola karnego wybił sprzed bramki Andriy Malyk.
Goście próbowali pójść za ciosem i w 57. minucie mogli objąć prowadzenie. Maftii Kudla wybijał piłkę tak niefortunnie, że trafił w szarżującego Chlastawę, jednak napastnik gości nie skorzystał z błędu rywala. Kilka minut później znów cieszyli się gospodarze. Po szybkiej kontrze podanie Muzychuka wykorzystał Kossak, który z kilku metrów nie dał szans Lewandowskiemu i było 2:1. Wynik ustalił w 77. minucie Muzychuk, po znakomitej akcji, chyba najlepszego na boisku, Marka Soczka. Wychowanek JKS-u ograł w polu karnym Łukasza Kowala i zacentrował wprost na „główkę” Muzychuka.
To nie był jednak koniec emocji. Goście nie zamierzali składać broni, ale odsłaniając się stwarzali naszym piłkarzom okazje do kontry. W 82. minucie z półwoleja uderzał Malyk, a tuż przed bramką tor lotu piłki próbował zmienić jeszcze Muzychuk. On też w 88. minucie minął wychodzącego na 16. metr Lewandowskiego, ale po dośrodkowaniu zabrakło kogoś, kto wepchnąłby futbolówkę do pustej bramki.
Brak komentarzy.
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.
Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.