Zabrakło minut do pełnej puli

pogon_lezajskPogoń Leżajsk – JKS 1909 Jarosław  1:1 (0:1)
0:1 Muzychuk 7′
1:1 Błotni 84′ (karny)

Pogoń: Kurosz – S. Padiasek (70 Staroń), Rogala, Myćka, Krawczykzolta(76 Klimek) – Mariusz Wolański (68 Sroka), Błotni, Piędel (76 Dycha), K. Padiasek – Biliński, Michał Wolański
JKS: Kudla – Puńko (55 Sekuła), Vaskovets, Dziedzic, Łukasik (46 Götz) – Sytyzolta, Malyk, Hołub, Raba (72 Sobczak) – Kossakzolta, Muzychuk

Sędziowali: Filip Kosak oraz Karol Wołoszyn i Michał Czubat (Stalowa Wola)
Widzów: 250

POGOŃ JKS
1 gole 1
5 strzały celne 4
10 strzały niecelne 8
4 rzuty rożne 1
2 spalone 5
21 faule 14
1 żółte kartki 2
0 czerwone kartki 0

JKS rozpoczął mecz w Leżajsku znakomicie. Po szybko zdobytym prowadzeniu podopieczni trenera Jarosława Zająca umiejętnie się bronili i szukali okazji do kontry. W II połowie nasz zespół jednak za bardzo się cofnął i na 6 minut przed końcem zapłacił za to utratą 2 punktów.

W składzie JKS-u zabrakło jedynie Marka Soczka. Ciekawym posunięciem było ustawienie na skrzydle Marka Sytego, który kilka razy groźnie szarżował w „szesnastkę” gospodarzy, oraz Michała Puńko na lewej obronie. W II połowie, wobec bardzo aktywnych na prawej flance Kamila Padiaska i Macieja Bilińskiego, obaj gracze zamienili się jednak pozycjami.

Mecz mógł się podobać. Pierwszą groźną akcję przeprowadzili „Piwosze”. Po rzucie rożnym główkował Mariusz Wolański, ale Maftii Kudla przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Odpowiedź gości była natychmiastowa. Viktor Kossak zagrał prostopadle do Andrija Muzychuka, a ten w sytuacji jeden na jednego nie dał szans Robertowi Kuroszowi i było 0:1.

Od tej pory czarno-niebiescy skupili się na rozbijaniu ataków rywali i szukaniu okazji do szybkich kontr. Pogoń mogła wyrównać już po kilkudziesięciu sekundach. Maciej Biliński doszedł do długiego podania z głębi pola i po indywidualnej akcji przymierzył centymetry obok słupka. Najlepszą szansę na wyrównanie miał w 22. minucie Michał Wolański, który po podaniu Bilińskiego huknął z 12 metrów wprost w naszego bramkarza.

Jarosławianie nie pozostawali dłużni rywalom. W 30. minucie Andrii Muzychuk zagrał do kompletnie niepilnowanego Viktora Kossaka, który w idealnej sytuacji trafił w nogi Kurosza. Kilka minut później minimalnie niecelnie strzelał Bartłomiej Raba. Wciąż jednak optyczną przewagę mieli gospodarze. W 37. minucie do zbyt krótko wybitej piłki dopadł Mateusz Piędel, po którego strzale znów swoje umiejętności musiał pokazać Maftii Kudla. Po chwili w podobnej sytuacji niecelnie uderzał Piotr Krawczyk.

pogon09_10_2fot. Patryk Górecki

II połowa stała na znacznie słabszym poziomie. Przez prawie pół godziny na boisku niewiele się działo, gdyż gospodarze kompletnie nie mieli pomysłu na rozmontowanie jarosławskiej obrony. JKS natomiast groźnie kontratakował i w 72. minucie mogło być już po meczu. Goście wyprowadzili akcję trzech na trzech, po której Bartłomiej Raba uderzył minimalnie niecelnie. Chwilę później z dystansu Kurosza próbował zaskoczyć Sebastian Sekuła, jednak i tym razem futbolówka minęła poprzeczkę o centymetry.

„Piwosze” nie rezygnowali, a w decydującym momencie ciężar gry wziął na siebie doświadczony Maciej Biliński. Po jego zagraniu w 80. minucie z kilku metrów przestrzelił Andrzej Błotni. Kapitan gospodarzy trafił jednak do siatki już 4 minuty później. Jacek Götz nieprzepisowo powstrzymywał tuż przed końcową linią Kamila Padiaska, za co arbiter ze Stalowej Woli podyktował jedenastkę, wykorzystaną bardzo pewnie właśnie przez Błotniego.

Remis wyraźnie nie zadowalał żadnej z drużyn, dlatego emocji w ostatnich minutach wystarczyło za całą II połowę. Trzykrotnie groźnie było pod bramką Roberta Kurosza po akcjach Macieja Sobczaka. Po jego dośrodkowaniach niecelnie główkował najpierw Andrii Muzychuk, a później Andriy Malyk. W 88. minucie nasz zespół zdobył nawet drugiego gola, gdy Muzychuk dobił obroniony przez golkipera Pogoni strzał Sobczaka. Sędzia liniowy podniósł jednak chorągiewkę, twierdząc, że „Szewa” trafił do siatki ze spalonego. Sam napastnik po meczu był zupełnie innego zdania…

Brak komentarzy

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.