Kredyt zaufania

W gorącej, niemalże tropikalnej, atmosferze doczekaliśmy wreszcie do inauguracji nowego sezonu. Trzecioligowe rozgrywki 2017/18 piłkarze JKS rozpoczną w sobotę w Radzyniu Podlaskim, gdzie zmierzą się z tamtejszymi Orlętami. Jaka będzie ta inauguracja dla czarno-niebieskich?

Na kilka dni przed pierwszym meczem o punkty drużyna z ulicy Bandurskiego jest chyba największą niewiadomą całej ligi. Powiedzieć, że zespół jest w trakcie przebudowy, to nie powiedzieć nic. Z wiosennej kadry ubyło tego lata aż dwunastu piłkarzy, z czego co najmniej dziesięciu to gracze występujący w podstawowym składzie prawie zawsze, bądź też częściej niż wchodząc z ławki rezerwowych. Tak ogromne straty trudno będzie zniwelować, przynajmniej na początku sezonu.

Zmiana warty
Wiadomo, że nie ma ludzi niezastąpionych. Trudno jednak wymienić niemal całą podstawową jedenastkę, nie tracąc przy tym na zgraniu poszczególnych formacji. Przede wszystkim defensywy. Letnie okno transferowe było bowiem już trzecim z rzędu, podczas którego jarosławianie wymienili niemal całą obronę. Jesienią 2016 roku o sile tej formacji stanowili w głównej mierze: Bartłomiej Gliniak, Marcin Sobol, Walerij Sokolenko i Marcin Świech, którymi dyrygował młodziutki, ale niezwykle utalentowany bramkarz Rafał Strączek. Wiosną 2017 w defensywie grali już: Gliniak, Michał Dudek, Patryk Wilk i Kamil Aab, który wcześniej w Piaście Tuczempy występował częściej w napadzie (w końcówce sezonu zastąpił go wracający po kontuzji Świech), zaś za ich plecami dostępu do bramki strzegł Andrzej Mikus. Pierwszy z wymienionych bloków obronnych stracił w 16 meczach zaledwie 18 goli. Drugi nie był już tak szczelny – rywale w takiej samej liczbie gier wbili jarosławianom 27 goli.

Jedną z nowych postaci w zespole jest Krzysztof Zawiślak (fot. Dominik Budzowski)

Jedną z nowych postaci w zespole jest Krzysztof Zawiślak

Ze wspomnianych defensorów jedynym, który wciąż pozostaje na Bandurskiego, jest Bartłomiej Gliniak. Kapitan drużyny w nadchodzącej rundzie będzie miał obok siebie nowe postacie. Na środku obrony powinniśmy zobaczyć Michała Maciejewskiego (34-latek sprowadzony został z Avii Świdnik), Miłosza Kowalskiego (21-letni rzeszowianin zadebiutuje na poziomie III ligi) lub Macieja Saramaka, który pragnąłby zakończyć piłkarską karierę w swoim macierzystym klubie. Za ich plecami być może zadebiutuje dysponujący doskonałymi warunkami fizycznymi Mateusz Zając, któremu znudziła się już rola rezerwowego w Motorze Lublin (do lubelskiego klubu był wypożyczony z Wisły Kraków) i który chciałby wreszcie móc regularnie grać. Chyba że trener Arkadiusz Baran postawi na Mikusa, który przecież wciąż jest młodzieżowcem.

Młodzieżowców ci u nas pod dostatkiem
Choć akurat z tymi nowy szkoleniowiec czarno-niebieskich nie powinien mieć problemów. Pewniakiem do gry wydaje się być Bartłomiej Purcha. Pochodzący z Ziemi Jarosławskiej 19-latek piłkarskie szlify zbierał w szkółce krakowskiej Wisły, a w JKS powinien zastąpić na skrzydle Jakuba Kaganka. Dobrze w sparingach zaprezentował się również inny boczny pomocnik – jego rówieśnik Marcin Chmielowiec. Tyle że ten, w przeciwieństwie do poprzednika, jeszcze na poziomie III ligi nie zagrał. Seniorskiej piłki liznął za to inny 19-latek – Szymon Urbaniak. Ukształtowany w akademii warszawskiej Legii zdążył zaliczyć debiut w pierwszoligowej Stali Mielec. W Jarosławiu będzie miał więcej szans na grę niż w ekipie dwukrotnych mistrzów Polski. Kibice liczą również, że kolejne postępy zrobi 17-letni Kamil Bała, a po wyleczeniu kontuzji kostki do gry wkrótce gotowy będzie również Patryk Pękala. Średnia wieku zespołu, która już w poprzedniej rundzie wynosiła niewiele ponad 23 lata, może więc jeszcze się obniżyć.

Z grona młodych zawodników duże szanse na regularne występy zdaje się mieć Kamil Bała

Z grona młodych zawodników duże szanse na regularne występy zdaje się mieć Kamil Bała

Największych ubytków przed nowym sezonem JKS doznał w środku pola. Po dwóch latach gry w Jarosławiu na powrót do rodzinnego Zamościa zdecydował się Rafał Kycko, uważany za jednego z najlepszych rozgrywających drużyny ostatnich lat. Oprócz niego z zespołem pożegnali się także Kamil Kłusek, borykający się ostatnio z kontuzją Bartosz Daszyk, wchodzący najczęściej z ławki Beniamin Jeż, a także mający na koncie najwięcej z ubiegłorocznej kadry (bo aż 240) rozegranych w czarno-niebieskich barwach meczów Bartłomiej Raba. Antidotum na lukę w środku pola ma stanowić doświadczony Oleksandr Tarasenko. 32-letni Ukrainiec, który dwa lata temu występował w pierwszoligowej Sandecji, miniony sezon spędził w Izolatorze Boguchwała.

Roszady nie ominęły również ataku jarosławskiej jedenastki. Pawła Hassa, który po dobrej jesieni wiosnę miał już dość chimeryczną (strzelił w niej zaledwie trzy gole), a który zdecydował się na przenosiny do Resovii, zastąpi Krzysztof Zawiślak z Tomasovii. Partnerować mu będzie – robiący wiosną postępy z meczu na mecz, a teraz liczący na regularne występy – Daniel Kmak.

Powrót po latach
Wracający do swojego pierwszego klubu po dwudziestu latach bogatej kariery (okraszonej chociażby 137 występami na ekstraklasowych boiskach) trener Arkadiusz Baran będzie zatem dysponował ciekawym materiałem ludzkim. Zmartwieniem nowego szkoleniowca JKS, dla którego będzie to pierwsza samodzielna praca trenerska, z pewnością jest brak zgrania drużyny. Większość składu stanowią nowi piłkarze, mający za sobą zaledwie kilka wspólnych sparingów, a istotnym problemem może być również fakt, że paru z nich dołączyło do zespołu dopiero w ostatnich dniach (jak Tarasenko) i będą potrzebować więcej czasu na osiągnięcie optymalnej formy. Pierwsze tygodnie będą więc trudne, zwłaszcza że początkowi rywale – Orlęta, Avia, KSZO i Podhale – mają spore aspiracje.

Radzyń do tej pory był dla jarosławian wyjątkowo trudnym terenem, a Orlęta - niewygodnym rywalem. Czy przebudowana drużyna przełamie złą passę?

Radzyń Podlaski do tej pory był dla jarosławian wyjątkowo trudnym terenem, a Orlęta niewygodnym rywalem. Czy przebudowana drużyna przełamie złą passę?

Kierunek na młodzież
W Radzyniu Podlaskim, gdzie JKS zainauguruje sezon, podobnie jak w Jarosławiu postawiono na odmłodzenie składu. Miejsce kilku doświadczonych graczy, jak Marek Leszkiewicz czy drugi najskuteczniejszy strzelec drużyny ubiegłego sezonu Mateusz Olszak, zastąpi kilku młodzieżowców, w tym trzech z drużyny juniorów Jagiellonii (bramkarz Robert Nowacki oraz obrońcy Bartosz Ciborowski i Rafał Kiczuk) oraz jeden z Piasta Gliwice (Bartosz Madejski). Miejsce na „szpicy” powinien natomiast zdobyć Paweł Myśliwiecki, który jeszcze dwa sezony temu był drugim najlepszym strzelcem Motoru Lublin, ale już w poprzedniej kampanii przesiadywał głównie na ławce. Do gry po dłuższych kontuzjach wrócą również Witalij Mielniczuk i Konrad Król. Orlęta wciąż stanowią więc solidną ekipę, tak niewygodną dla naszej jedenastki w ostatnich latach.

JKS przystępuje do pierwszego meczu z dużą niepewnością. Mocno przebudowany skład, w którego szeregach nie brakuje młodych piłkarzy, będzie potrzebował trochę czasu, by nabrać pewności siebie, zgrania i ligowego obycia. Drużyna ma potencjał, co pokazała chociażby w kilku sparingach, lecz potrzebuje zaufania. Ten kredyt ze strony kibiców powinna otrzymać od pierwszych ligowych kolejek. Oby potrafiła go spożytkować.

Dotychczasowe mecze JKS z Orlętami:
ogółem: 8 meczów – 1 zwycięstwo, 2 remisy, 5 porażek – bramki 5:10
w Radzyniu Podlaskim: 4 mecze – 4 porażki – bramki 1:6

Brak komentarzy

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.