Koszmarna inauguracja

JKS rozpoczął nowy sezon od wysokiej porażki w Radzyniu Podlaskim. Ambitni, szybcy, a przede wszystkim zdecydowanie lepiej zgrani piłkarze tamtejszych Orląt wbili naszej drużynie aż pięć goli.

Marzenia, że przebudowany latem zespół będzie w stanie powalczyć na północy Lubelszczyzny o korzystny rezultat, zostały brutalnie zweryfikowane. Pragnący uniknąć tak słabego, jak poprzedni, sezonu gospodarze, celujący w górną połówkę tabeli (i patrząc na poczynania Orląt w sobotnim meczu, jest to cel absolutnie do zrealizowania) „ustawili” sobie mecz w pierwszych pięciu minutach, po których na tablicy wyników widniał już rezultat 2:0.

orleta_radzyn_17_18_4

Pierwszy gol padł po dośrodkowaniu Rafała Borysiuka z rzutu wolnego, po którym piłkę tuż przed zaskoczonym Mateuszem Zającem trącił Paweł Myśliwiecki. Gospodarze poszli za ciosem i kilkadziesiąt sekund później po klasycznej kontrze wynik w sytuacji sam na sam podwyższył Piotr Zmorzyński, który rok w rok regularnie daje się naszej ekipie we znaki, jeśli nawet nie samemu zdobywając gola, to przynajmniej będąc motorem napędowym większości akcji Orląt.

Gdy kwadrans później rzut karny, podyktowany za faul na Bartoszu Ciborowskim, wykorzystał Borysiuk, stało się jasne, że jarosławianie już się nie podniosą. Wprawdzie śmielej zaatakowali i nawet stworzyli doskonałą sytuację do zmniejszenia strat (Krzysztof Zawiślak przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem, zaś dobitkę Kamila Stachyry wybił sprzed pustej bramki jeden z obrońców), ale jeszcze przed przerwą znów dali się zaskoczyć. Szybką akcję Zmorzyńskiego z Putonem wykończył Myśliwiecki, który nie mógł sobie wymarzyć lepszego debiutu w barwach radzyńskiej drużyny.

orleta_radzyn_17_18_5

Po przerwie trener Arkadiusz Baran przemeblował skład, desygnując do gry dwóch młodzieżowców. Jarosławianie grali uważniej w defensywie, ale rywale nadal byli groźni. Mimo że nie forsowali już tak mocno tempa, to jednak wciąż szukali swych bramkowych okazji. I jedną z nich znaleźli, gdy dośrodkowanie Ciborowskiego wykorzystał wprowadzony na plac gry… kilkadziesiąt sekund wcześniej Karol Kalita.

Inauguracja w wykonaniu naszego zespołu wypadła więc zdecydowanie poniżej oczekiwań. Trudno jednak było się spodziewać czegoś więcej, bo choć indywidualności w drużynie nie brakuje, to potrzebują one czasu na zgranie i wzajemne zrozumienie na boisku. Przed trenerem Arkadiuszem Baranem na pewno sporo pracy. I to nie tylko nad poprawą gry drużyny, która – można przypuszczać – z tygodnia na tydzień będzie wyglądała lepiej, ale nad mentalnością. Nowy problem może bowiem powstać w głowach, bo podnieść się po takiej klęsce (dla JKS była to najgorsza inauguracja sezonu od… 1955 roku, kiedy to przegrał 1:6 ze Stalą Rzeszów) z pewnością nie będzie łatwo.

III liga – 1. kolejka
Orlęta Radzyń Podlaski – JKS Jarosław  5:0 (4:0)
1:0 Myśliwiecki 4′
2:0 Zmorzyński 5′
3:0 Borysiuk 20′ (karny)
4:0 Myśliwiecki 43′
5:0 Kalita 66′

Orlęta: Steżała – Kiczuk, Stolarczyk, Zarzecki, Szymala – Ciborowski (90′ Lipiński), Kot (78′ Rycaj), Borysiuk, Puton (71′ Wiejak), Zmorzyński (86′ Mielniczuk) – Myśliwiecki (65′ Kalita)
JKS: Zając – Gliniak, Kowalski (46′ Boratyn), Maciejewski, Michalak – Bała (46′ Urbaniak), Tarasenko, Surmiak (88′ Chmielowiec), Stachyra, Purcha (69′ Kmak) – Zawiślak

Surmiak 49′, Michalak 55′, Gliniak 65′
Sędziował: Michał Górka (Tarnów)
Widzów: 400

fot. Dominik Budzowski
zapraszamy do obejrzenia GALERII Z MECZU

Brak komentarzy

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.