Po ćwiartce sezonu

Rozegraną w poprzedni weekend dziewiątą kolejką spotkań zespoły III ligi przekroczyły półmetek rundy jesiennej, a więc ćwiartkę całego sezonu. Wynik uzyskany w tym okresie na boisku przez drużynę JKS niestety nie napawa optymizmem.

Jarosławianie po dziewięciu ligowych meczach mają na swoim koncie tylko pięć punktów i zajmują ostatnie miejsce w tabeli południowo-wschodniej grupy III ligi. Drużyna trenera Arkadiusza Barana wygrała tylko jedno spotkanie, dwa zremisowała, a aż sześciokrotnie schodziła z boiska pokonana. Ten bilans czarno-niebiescy mogli mieć oczywiście nieco lepszy, ale też trudno kłócić się z tezą, że taki scenariusz również wchodził w grę.

Przyczyn takiego stanu rzeczy jest oczywiście kilka. Przede wszystkim drużyna pokutuje za letnią rewolucję kadrową. Solidnie przebudowany zespół nie miał ani czasu na zgranie się ze sobą, złapanie automatyzmów we wspólnej grze, ani też na prawidłowe przepracowanie okresu przygotowawczego. Kilku czołowych zawodników, jak Kamil Stachyra czy Oleksandr Tarasenko, dołączyło do drużyny w ostatnim tygodniu przed premierą ligi i choć wcześniej trenowali indywidualnie, to jednak nie to samo, co wspólne zajęcia z zespołem.

Inna sprawa, że wspomnianego Tarasenki nie zobaczymy już w tej rundzie na boisku. Ukraiński pomocnik zerwał więzadła w kolanie i czeka go kilkumiesięczny rozbrat z piłką. Nie jest to jednak jedyny problem zdrowotny naszego zespołu. W Lublinie podczas meczu z Motorem kontuzji nabawił się Kamil Bała, a z urazem żeber od kilku tygodni gra Kamil Stachyra, któremu nie przeszkodziło to jednak w zdobyciu w tym czasie dwóch bramek. Na początku sezonu kontuzje wykluczyły z gry Bartłomieja Gliniaka i Patryka Pękalę, zaś obecnie na mięsień czworogłowy uda narzeka Daniel Kmak.

Mecz JKS ze Stalą zawsze budzą zainteresowanie i nie brakuje w nich walki (fot. Dominik Budzowski)

Mecze JKS ze Stalą zawsze budzą zainteresowanie i nie brakuje w nich walki (fot. Dominik Budzowski)

Z pewnością przyczyną słabych wyników jest również deficyt graczy o charakterystyce stricte defensywnej. Na bokach obrony z przymusu grają nominalni skrzydłowi, a przed dwójką stoperów, którzy nie uniknęli w tym sezonie błędów, brakuje klasowego defensywnego pomocnika. Grający na tej pozycji w kilku meczach Michał Boratyn dopiero zbiera pierwsze seniorskie doświadczenia, zaś przesunięty tam z lewej obrony Krystian Michalak tak naprawdę jest piłkarzem o znacznie większych możliwościach w ofensywie niż defensywie. Na lewej stronie bloku obronnego wystąpił w dwóch letnich sparingach, w których pokazał się z dobrej strony, ale głównie za sprawą odważnych rajdów z piłką i zdobytej bramki.

Jednak tak krawiec kraje, ile mu materii staje – Michalak został przywiązany do tej pozycji i występuje na niej z przymusu. Ciężko go jednak przesunąć do przodu, gdzie przyzwoicie spisują się inni. W ogóle gra ofensywna drużyny nie wygląda już tak źle. Dowodem na to jest całkiem przyzwoity, jak na miejsce w klasyfikacji, bilans jedenastu strzelonych goli. Spośród wszystkich drużyn z dolnej połówki tabeli więcej bramek zdobyły tylko Podhale i Avia, a że do zajmującej właśnie dziesiątą lokatę drużyny z Nowego Targu JKS traci tylko cztery punkty, sytuacja nie jest jeszcze beznadziejna.

Trudno jednak o poprawę wyników i nastrojów, gdy wszelkie starania w ofensywie są niweczone przez fatalne błędy w obronie. A najbliższy rywal jarosławian nie będzie wymarzonym przeciwnikiem do przełamania. Rzeszowska Stal to jeden z faworytów rozgrywek, co potwierdzają wyniki. Stalowcy zajmują trzecie miejsce w tabeli z zaledwie dwupunktową stratą do lidera. Okazji na dopisanie do swojego stanu kolejnych trzech „oczek” rzeszowianie nie będą chcieli zmarnować.

Sobotni mecz będzie szczególny dla trenera naszego zespołu, Arkadiusza Barana. Wychowanek JKS pierwsze seniorskie szlify zdobywał właśnie w Stali, skąd w 2003 roku trafił do Cracovii. Piłkarzem rzeszowskiego klubu był również w latach 2012-2017. Barwy Stali przez rok reprezentował również Kamil Stachyra, który z pewnością będzie chciał przypomnieć się kibicom, tak jak to zrobił w Lublinie, a więc golem.

Mimo że Stal wydaje się murowanym faworytem sobotniego spotkania, umiejętności obu drużyn zweryfikuje dopiero boisko. Od 2014 roku JKS zmierzył się z rzeszowską ekipą (w lidze i pucharze) ośmiokrotnie i choć dwukrotnie dostał lanie po 5:0, pozostałe spotkania były bardzo wyrównane. I na taki mecz liczą jarosławscy kibice w sobotę.

Dotychczasowe ligowe mecze JKS ze Stalą:
ogółem: 23 mecze – 3 zwycięstwa, 4 remisy, 16 porażek – bramki 24:69
w Rzeszowie: 11 meczów – 1 zwycięstwo, 3 remisy, 7 porażek – bramki 6:29

Brak komentarzy

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.