Szukanie plusów

Jesienna runda rozgrywek piłkarskiej III ligi dobiegła końca. Dla naszej drużyny była to runda ze wszech miar nieudana. JKS zgromadził zaledwie osiem punktów i uplasował się na ostatnim miejscu w tabeli.

Dostrzegając nawet udane niektóre występy jarosławian, bo takich kibice również byli świadkami, obiektywnie trzeba przyznać, że jesień była najsłabsza w wykonaniu drużyny od wielu lat. Po raz ostatni tak kiepski bilans w pierwszym półroczu czarno-niebiescy uzyskali w trzecioligowym sezonie 1997-98. Na koncie jarosławian było wówczas zaledwie siedem punktów, a zespół zajmował siedemnaste miejsce w tabeli. Niestety, wiosną nie udało się uratować przed spadkiem. Po pierwsze dlatego, że drużyna nie poprawiła już swojej niskiej lokaty, ale też z powodu reorganizacji rozgrywek – już po jesieni stało się bowiem jasne, że wobec degradacji przeszło połowy klubów strata jest niemożliwa do odrobienia.

Krzysztof Zawiślak strzelił jesienią sześć goli oraz wywalczył trzy rzuty karne, z których koledzy wykorzystali dwa (fot. Dominik Budzowski)

Krzysztof Zawiślak (po lewej) strzelił jesienią sześć goli oraz wywalczył trzy rzuty karne, z których koledzy wykorzystali dwa (fot. Dominik Budzowski)

Teraz takiego zagrożenia nie ma, gdyż z ligi spadną „tylko” trzy ekipy, ale to niewielkie pocieszenie. Do piętnastego miejsca, a więc teoretycznie bezpiecznej strefy, zespół traci sześć punktów. Z jednej strony odrobienie tego dystansu nie jest nierealne, ale wiadomo, jak trudno się gra, gdy margines błędu jest znikomy.

Przyczyn tak słabej rundy jest z pewnością wiele. Przede wszystkim latem doszło w zespole do prawdziwej rewolucji kadrowej, która nie pozostała bez wpływu na postawę drużyny. W minionej rundzie w barwach JKS zagrało w sumie 26 piłkarzy, a dla przeszło połowy z nich (dokładnie piętnastu) był to debiut w zespole z ulicy Bandurskiego.

Tak wielkiej migracji zawodników nie było w Jarosławiu od lat, zaś zadanie sklecenia drużyny w krótkim czasie z grupy w większości nowych piłkarzy okazało się trudne do wykonania. Inna sprawa, że jarosławian nie oszczędzały kontuzje. Doskonałym przykładem może być mecz w Chełmie, gdzie JKS pojechał w zaledwie trzynastoosobowym składzie bez Tarasenki, Gliniaka, Surmiaka, Bały, Sobolewskiego i pauzującego za kartki Ochała, zaś z nie do końca zdrowym Stachyrą.

Jarosławscy piłkarze nie mieli jesienią zbyt wielu powodów do radości, ale zdecydowanie najlepsze 45 minut rozegrali przeciwko Spartakusowi Daleszyce, wbijając w jednej połowie sześć goli (fot. Dominik Budzowski)

Jarosławscy piłkarze nie mieli jesienią zbyt wielu powodów do radości, ale zdecydowanie najlepsze 45 minut rozegrali przeciwko Spartakusowi Daleszyce, wbijając w jednej połowie sześć goli (fot. Dominik Budzowski)

Jarosławianie oczywiście śmiało mogli pokusić się jesienią o kilka punktów więcej. Szczególnie żal przegranej w Tarnowie, gdzie JKS prowadził 2:1 i wydawało się, że ma mecz pod kontrolą, lecz po błędach w końcówce uległ Unii 2:3, oraz przegranego 0:1 spotkania z Sołą Oświęcim, w którym Kamil Stachyra nie wykorzystał rzutu karnego. Te cztery stracone punkty z pewnością nie zapewniłyby drużynie spokojnej zimy, lecz dałyby bezpośredni kontakt z resztą stawki. A tak wiosną czarno-niebieskich czeka prawdziwa gonitwa…

Czy do rewanżowej rundy JKS przystąpi w podobnym zestawieniu kadrowym? Na tę chwilę trudno wyrokować, jednak nowy trener Szymon Szydełko, który w połowie listopada zastąpił Arkadiusza Barana, z pewnością ma swoją własną wizję drużyny, zaś do realizacji swojego planu zapewne dobierze kilku nowych wykonawców.

Stwierdzenie, że jesienią wszyscy zawiedli i jedynym sposobem na uratowanie dla Jarosławia III ligi jest kolejna zmiana warty, byłoby jednak zbyt dużym uogólnieniem. Z dobrej strony zaprezentowali się na pewno gracze ofensywni, którzy mimo fatalnego dorobku punktowego zespołu, zdołali zdobyć 21 goli. Co ciekawe, w gronie drużyn, którym wiosną przyjdzie bronić się przed spadkiem, jest to – ex aequo ze Spartakusem – najlepszy rezultat.

Dominik Ochał, Mateusz Zając i Patryk Pękala - ta trójka minionej rundy wstydzić się raczej nie musi (fot. Andrzej Banaś, gazetakrakowska.pl)

Dominik Ochał, Mateusz Zając i Patryk Pękala – ta trójka minionej rundy wstydzić się raczej nie musi
(fot. Andrzej Banaś, gazetakrakowska.pl)

Indywidualnie na przyzwoite noty zasłużyli młodzi skrzydłowi: Szymon Urbaniak, Patryk Pękala i Bartłomiej Purcha (choć temu ostatniemu brakuje może goli i asyst). W środku pola niezwykle przydatne było doświadczenie – do czasu kontuzji – Oleksandra Tarasenki, mnóstwo zdrowia zawsze zostawiał Rafał Surmiak, zaś ciąg do gry ofensywnej, mimo typowo defensywnych zadań, wykazywał Dominik Ochał. W polu karnym rywali potrafił z kolei znaleźć się – czego efektem było sześć zdobytych goli i dwie asysty w postaci wywalczonych „jedenastek” – Krzysztof Zawiślak.

Po całej tej nieudanej rundzie najbardziej szkoda chyba jednak Mateusza Zająca. Dysponujący fantastycznymi warunkami fizycznymi 21-letni golkiper chciał odbudować się po pobycie w Motorze Lublin, w którym pełnił jedynie rolę rezerwowego. Niestety, tylko raz udało mu się zachować czyste konto, a przez całą jesień aż 45 razy wyjmował piłkę z siatki (pozostałe dwa gole wpuścił Andrzej Mikus), jednak tylko kilka z tych bramek można zaliczyć na jego konto.

Powodów do zadowolenia po tak nieudanej rundzie nie ma zbyt wielu. Zimą drużynę czeka ogrom pracy, by wiosną od pierwszej kolejki spróbować nawiązać walkę o pozostanie w lidze. Których z występujących w ekipie czarno-niebieskich graczy zobaczymy na Bandurskiego wiosną, a których zastąpią inni? Przekonamy się w ciągu nadchodzącej zimy.


Bilans rundy jesiennej:
17 meczów – 2 zwycięstwa, 2 remisy, 13 porażek – bramki 21:47 – 8 pkt
Mecze u siebie:
8 meczów – 2 zwycięstwa, 2 remisy, 4 porażki – bramki 13:17 – 8 pkt
Mecze na wyjazdach:
9 meczów – 0 zwycięstw, 0 remisów, 9 porażek – bramki 8:30 – 0 pkt

Jesienią w drużynie zagrało 26 zawodników. Najwięcej występów:
17 – Michał Maciejewski (17 w wyjściowym składzie), Mateusz Zając (17), Krystian Michalak (16), Daniel Kmak (11), Bartłomiej Purcha (11), Szymon Urbaniak (10)
16 – Rafał Surmiak (16), Kamil Stachyra (14)

Strzelcy goli:
6 – Krzysztof Zawiślak
3 – Bartłomiej Gliniak, Kamil Stachyra
2 – Daniel Kmak, Dominik Ochał, Rafał Surmiak, Szymon Urbaniak
1 – Oleksandr Tarasenko

Asysty:
4 – Patryk Pękala
3 – Daniel Kmak
2 – Szymon Urbaniak, Krzysztof Zawiślak
1 – Krystian Michalak, Kamil Stachyra, Rafał Surmiak, Maksymilian Szakiel

Punktacja „kanadyjska” (gole+asysty):
8 – Krzysztof Zawiślak
5 – Daniel Kmak
4 – Patryk Pękala, Kamil Stachyra, Szymon Urbaniak
3 – Bartłomiej Gliniak, Rafał Surmiak
2 – Dominik Ochał
1 – Krystian Michalak, Maksymilian Szakiel, Oleksandr Tarasenko

Żółte kartki:
5 – Bartłomiej Gliniak
4 – Dominik Ochał, Patryk Pękala
3 – Daniel Kmak, Michał Maciejewski, Hubert Ozimek, Kamil Stachyra
2 – Krystian Michalak, Rafał Surmiak, Oleksandr Tarasenko, Krzysztof Zawiślak
1 – Michał Boratyn, Andrzej Mikus, Bartłomiej Purcha, Sebastian Sobolewski, Szymon Urbaniak, Mateusz Zając

Czerwone kartki:
1 – Michał Maciejewski, Dominik Ochał, Hubert Ozimek, Patryk Pękala

Debiuty w barwach JKS:
Michał Boratyn, Marcin Chmielowiec, Miłosz Kowalski, Michał Maciejewski, Krystian Michalak, Bartłomiej Purcha, Kamil Stachyra, Oleksandr Tarasenko, Szymon Urbaniak, Mateusz Zając, Krzysztof Zawiślak (12 sierpnia, Orlęta Radzyń – JKS)
Dominik Ochał (19 sierpnia, KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – JKS)
Jakub Bąk (21 października, JKS – Soła Oświęcim)
Maciej Bihajło (12 listopada, Chełmianka Chełm – JKS)
Grzegorz Bruk (18 listopada, JKS – Wólczanka Wólka Pełkińska)

Debiutanckie gole dla JKS:
Krzysztof Zawiślak (15 sierpnia, JKS – Avia Świdnik)
Oleksandr Tarasenko (15 sierpnia, JKS – Avia Świdnik)
Kamil Stachyra (13 września, Motor Lublin – JKS)
Szymon Urbaniak (6 października, JKS – Spartakus Daleszyce)
Dominik Ochał (28 października, Wiślanie Jaśkowice – JKS)

Brak komentarzy

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.