Niespodzianki nie było

Nasi piłkarze gościli w sobotnie popołudnie w Rzeszowie, gdzie w kolejnym meczu o trzecioligowe punkty zaprezentowali się z dobrej strony i wysoko zawiesili poprzeczkę faworyzowanej Resovii. Z ciężko wywalczonego zwycięstwa 2:1 cieszyli się jednak rywale.

Jarosławianie swojego występu na stadionie przy ulicy Wyspiańskiego wstydzić się nie muszą. Nie byli dużo gorszym zespołem od jednego z kandydatów do awansu, a w pierwszej połowie potrafili nawet przez pewien czas narzucić swoje warunki gry. Efektem tego była akcja z 26. minuty, która przyniosła naszej drużynie prowadzenie. Kapitalnym prostopadłym podaniem Rafała Surmiaka obsłużył wówczas Geronimo Viscovich, filigranowy gracz JKS popędził w kierunku rzeszowskiej bramki i precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce tuż przy słupku.

fot. Dominik Budzowski

fot. Dominik Budzowski

Gol ten podziałał na anemicznie grających w początkowej fazie spotkania gospodarzy jak sole trzeźwiące, bowiem ich odpowiedź była natychmiastowa. Prawą stroną boiska „pociągnął” Mateusz Kantor, który spod linii końcowej wyłożył futbolówkę Przemysławowi Pyrdkowi, a ten płaskim strzałem w długi róg doprowadził do wyrównania.

O ile w pierwszej odsłonie jarosławianie – z jednym tylko wyjątkiem – nie mieli większych problemów z tłumieniem ofensywnych zapędów Resovii, to już po przerwie szybko, bo po zaledwie trzydziestu sekundach, dostali cios w postaci gola. Jego autorem okazał się David Kwiek, który przychwycił bezpańską futbolówkę, następnie wpadł z nią w pole karne i pokonał bezradnego Filipa Adamczyka.

fot. Jakub Kwiecień

fot. Jakub Kwiecień

Od tego czasu „Pasiakom” wcale nie grało się łatwiej, choć obiektywnie trzeba przyznać, że parokrotnie doszli do groźnych pozycji strzeleckich. Niebezpieczne uderzenia Przemysława Pyrdka, Szymona Kalińca i Mateusza Kantora wybronił jednak Adamczyk. JKS mógł pognębić Resovię w 72. minucie, gdy do piłki dośrodkowanej z rzutu rożnego przez Viscovicha wyskoczyli Dominik Ochał i Jakub Konefał, ale zabrakło im centymetrów, by wepchnąć ją do siatki.

Jarosławianie wrócili więc z Rzeszowa bez punktów. Ich nieciekawą sytuację dodatkowo utrudniły rezultaty innych spotkań, w których wiele zespołów z dolnej części tabeli zapunktowało. Teraz przed zespołem trenera Szymona Szydełki wcale nie łatwiejszy zaległy mecz z Orlętami, który nasza drużyna koniecznie musi wygrać.

III liga – 23. kolejka
Resovia – JKS Jarosław  2:1 (1:1)
0:1 Surmiak 26′
1:1 Pyrdek 27′
2:1 Kwiek 46′

Resovia: Gnatek, Kantor, Pawlak, Makowski, Drobot, Ogrodnik, Kaliniec, Kwiek (83′ Kmiotek), B. Buczek (86′ Bieniasz), Pyrdek (90′ Taranenko), D. Buczek (46′ Adamski)
JKS: Adamczyk, Konefał, Ochał, Rogala, Broda (62′ Sobolewski), Viscovich, Wawryszczuk, Pelc, Raba, Surmiak, Purcha (80′ Bała)

Drobot 45′, Kantor 87′ – Konefał 13′, Rogala 30′
Sędziował: Mateusz Czerwień (Kraków)
Widzów: 550

Brak komentarzy

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.