JKS ograł pretendenta do awansu

Piłkarze JKS zrobili kolejny ważny krok w kierunku utrzymania w III lidze. W sobotnim spotkaniu po golach Rafała Surmiaka i Krzysztofa Zawiślaka pokonali 2:1 pretendującą do awansu rzeszowską Stal.

Kto zdecydował się przybyć tego dnia na jarosławski stadion, był świadkiem świetnego widowiska. Dopisali zarówno piłkarze, jak i kibice, którzy głośnym dopingiem wspierali swoich ulubieńców. Ci nie pozostali dłużni i w swoją grę włożyli całe serce i zaangażowanie, co przełożyło się na końcowe – już trzecie z rzędu – zwycięstwo.

fot. Kuba Kwiecień

Rafał Surmiak zdobywa pierwszą bramkę (fot. Kuba Kwiecień)

Jarosławianie w stu procentach na ten sukces zasłużyli. I to pomimo faktu, że na początku spotkania dopisało im również szczęście (Filip Adamczyk zderzył się przed polem karnym z Arkadiuszem Gilem, a krakowski arbiter odgwizdał faul zawodnika Stali, choć rzeszowianie domagali się czerwonej kartki dla jarosławskiego golkipera). W pierwszej połowie JKS miał przewagę, brakowało jedynie końcowego podania, które otworzyłoby drogę do bramki.

Zasłużone prowadzenie gospodarze uzyskali wreszcie w 41. minucie. Patryk Broda przeprowadził prawą stroną boiska dwójkową akcję z Bartłomiejem Rabą i dograł na pole karne, stojący przed bramką Bartłomiej Gliniak odbił futbolówkę tuż pod nogi Rafała Surmiaka, a ten skorzystał z prezentu i było 1:0.

fot. Kuba Kwiecień

Kibice byli tego dnia dwunastym zawodnikiem naszej drużyny. Na zdjęciu szarżujący Patryk Broda
(fot. Kuba Kwiecień)

Po przerwie rozjuszona niekorzystnym rezultatem Stal ruszyła do odrabiania strat i szybko doprowadziła do wyrównania. Na listę strzelców wpisał się Kamil Bętkowski, który po podaniu Piotra Ceglarza pokonał Adamczyka strzałem z 10 metrów.

Wynik remisowy utrzymał się jednak zaledwie przez kwadrans, a bramka zdobyta przez gospodarzy była kuriozalnym przykładem do czego prowadzi brak komunikacji między bramkarzem a obrońcami. Dalekie podanie w stronę pola karnego posłał wówczas rozgrywający kapitalne zawody Dominik Ochał. Strzegący bramki Stali Adam Wasiluk zderzył się na 20. metrze z Sebastianem Dudą, co wykorzystał Krzysztof Zawiślak, pakując piłkę do pustej siatki.

fot. Kuba Kwiecień

Krzysztof Zawiślak (obok Sławomir Szeliga) nie miał tym razem wielu sytuacji do zdobycia gola, ale w 62. minucie zrobił co do niego należało, pogrążając rzeszowian (fot. Kuba Kwiecień)

Rzeszowianie do ostatnich sekund próbowali jeszcze odwrócić losy spotkania, ale podopieczni trenera Szymona Szydełki skutecznie im to uniemożliwiali. JKS dopisał więc do swojego konta kolejne trzy punkty i opuścił ostatnie miejsce w tabeli.

III liga – 27. kolejka
JKS Jarosław – Stal Rzeszów  2:1 (1:0)
1:0 Surmiak 41′
1:1 Bętkowski 47′
2:1 Zawiślak 62′

JKS: Adamczyk, Konefał, Ochał, Rogala, Broda (77′ Pelc), Raba (69′ Purcha), Viscovich, Wawryszczuk (65′ Szymczak), Sobolewski, Surmiak (75′ Pałys-Rydzik), Zawiślak (87’Bała)
Stal: Wasiluk, Gliniak (46′ Skiba), Duda, Kursa, Maślany (65′ Kordas), Gil (89′ Puc), Reiman, Szeliga, Bętkowski (72′ Revak), Ceglarz, Pikul

Viscovich 16′, Zawiślak 38′, Szymczak 68′, Ochał 85′ – Gliniak 44′, Reiman 64′
Sędziował: Jarosław Kuźniar (Kraków)
Widzów: 1.000

Zobacz też GALERIĘ Z MECZU

Brak komentarzy

No comments yet.

RSS feed for comments on this post.

Sorry, the comment form is closed at this time.