JKS Jarosław » Blog Archive » Długo wyczekiwana inauguracja

Długo wyczekiwana inauguracja

Powraca ligowa rywalizacja. Dla JKS wiąże się z wieloma nowymi perspektywami, inną niż ostatnio rzeczywistością, dlatego tak bardzo ciekawi jak zdoła się w niej odnaleźć. Niemniej należy pamiętać, że IV liga to pole doskonale znane zespołowi oraz piłkarzom go tworzącym. Pierwszy mecz zaś od razu oznacza zawieszenie wysoko poprzeczki, bowiem jarosławianie na wyjeździe zmierzą się z Wisłoką Dębica.

Ta drużyna, ze względu na ambicje, dokonywane transfery postrzegana jest w kategoriach faworyta nawet do awansu. Czy osiągane wyniki okażą się równie świetlane, to zweryfikuje murawa, ale póki co podopieczni Dariusza Kantora zdają się być w dobrych nastrojach. Sam trener pełni istotną rolę w całej układance. W tym zawodzie zalicza się do młodszych, gdyż 31 lat to wiek, kiedy czasem dopiero rozkwita kariera piłkarska. Przy czym pod tym względem także zdołał zaistnieć. Oprócz mnóstwa bramek strzelanych dla Wisłoki pożytkował swoje umiejętności choćby dla drugoligowej wówczas Resovii.

Wyniki sparingów osiągane przez ekipę z zachodniej części województwa podkarpackiego pokazują, że cała maszyna posiada duży potencjał. Świadczą o tym m.in. zwycięstwa 3:1 nad Wisłą Sandomierz, 2:1 z Resovią – świeżo upieczonym beniaminkiem II ligi, bądź 6:0 osiągnięte z przedstawicielem tarnowskiej „okręgówki”, Wolanią Wola Rzędzińska.

Równocześnie porażka 2:3 z Lechią Sędziszów Małopolski czy remis 1:1 z Tarnovią Tarnów zanotowany przed paroma dniami dowodzą, iż istnieją pewne braki. Jednak liczby płynące ze spotkań towarzyskich odgrywają w nowoczesnym futbolu coraz mniejszą rolę. Najlepszy przykład stanowi reprezentacja Rosji. Podczas rozgrywanego niedawno mundialu dotarła do ćwierćfinału i omal nie wyeliminowała późniejszego finalisty, czyli Chorwacji. Tymczasem jeszcze niedługo przed turniejem dowodzeni przez Stanisława Czerczesowa zawodnicy nie oddali w potyczce treningowej z Austrią ani jednego celnego strzału na bramkę, ponieważ przygotowania kondycyjne odcisnęły na nich tak mocne piętno.

Po meczach kontrolnych nadszedł wreszcie czas na walkę o ligowe punkty

Te słowa zdają się wpisywać w wydarzenia związane z JKS-em. W trakcie pracy między sezonami nie stronił od konfrontacji z różnymi rywalami, mimo że rezultaty przybierały zgoła różne wymiary. Wbrew temu nie ma wątpliwości, że od momentu ponownego dołączenia do klubu trenera Pawła Załogi i powrotu kilku wychowanków, będących znaczącymi postaciami czarno-niebieskich, podjęte działania przybrały bardzo konkretny kierunek.

Czego zatem oczekiwać po startującej w najbliższy weekend ligowej kolejce? – Nowy sezon zawsze przyciąga ze sobą sporą dawkę emocji, tym bardziej jak zmienia się otoczenie w swojej pracy. Zgodziłem się na pracę w JKS-ie z kilku powodów. Jednym z nich jest pomysł, aby zespół był oparty na wychowankach. Cieszę się, że udało nam się wspólnie namówić najzdolniejszych chłopaków na powrót do klubu. Uważam, że zbudowanie drużyny, a dokładnie jej szkielet powinien być oparty właśnie na nich. Prawdziwy wychowanek zawsze poczuwa większą odpowiedzialność za klub, ale zaznaczę też, że klub musi to szanować. Wiemy, że różnie z tym szacunkiem do swojego wychowanka w klubach bywa. – uważa Załoga.

– Zawodnikami młodzieżowymi na tym poziomie rozgrywkowym muszą również być wyszkoleni we własnych szeregach juniorzy, bo po to szkolimy młodzież w klubie, aby ta mogła następnie zadebiutować w piłce seniorskiej. Zresztą uważam, że JKS zawsze słynął z dobrego szkolenia i miał zdolną młodzież. Dlatego tym bardziej teraz, po spadku do IV ligi, nadchodzi czas, aby dać szansę najzdolniejszym z młodego pokolenia. Z zespołu, który kibice oglądali wiosną pozostało jedynie pięciu graczy. Buduje się całkiem nowy kolektyw, który z każdym dniem będzie się zapewne stawał coraz mocniejszy i stabilniejszy. Stąd czas powinien być naszym sprzymierzeńcem – dodaje.

Jego słowa zdają się obrazować obraną filozofię i możliwe korzyści z niej płynące. Zajęcia poprzedzające inaugurację walki o punkty przebiegały intensywnie. Praktycznie nie było chwili do zmarnowania, a prezentowane zaangażowanie, łatwo zauważalne nawet dla osób zupełnie postronnych, pozwalało wyciągać pozytywne wnioski w kontekście przyszłości. Kwestia zgrania, wzajemnego zrozumienia poszczególnych osób jest o tyle prostsza, że zdecydowana większość postaci tworzących „jedenastkę” z miasta nad Sanem miała wcześniej okazję wspólnie biegać po murawie, a Bartłomiej Raba czy Mateusz Jurczak wspólnie rozmontowywali jeszcze najlepsze juniorskie grupy w regionie.

Ostatnią konfrontacją z Wisłoką był styczniowy sparing, wygrany przez JKS 2:0

– Jeżeli chodzi o przygotowania do sezonu, to za nami bardzo krótki i zarazem intensywny okres przygotowawczy. Zdawaliśmy sobie sprawę, że zaczynamy treningi co najmniej tydzień za późno i na dodatek w wąskim zestawieniu personalnym. Dopiero od 23 lipca kadra bardziej się unormowała i zaczęliśmy już mocno wchodzić w trening. Zdecydowaliśmy się rozegrać sześć pojedynków kontrolnych, aby poprzez grę zawodnicy mogli poprawić swoją wytrzymałość, zgrywać formacje i poznawać swoje umiejętności w praktyce. W ten sposób mogliśmy monitorować piłkarzy i wysuwać konkretne wnioski nad jakimi elementami należy jeszcze pracować, aby stawać się lepszym. W tygodniu poprzedzającym start sezonu znacznie obniżyliśmy objętość i intensywność treningu, żeby móc złapać świeżość. Było widać po ostatnich dwóch sparingach ogólne zmęczenie. Skupiamy się już bardziej na taktyce i przygotowaniu pod nadchodzący mecz z Wisłoką – zapowiada pierwszy szkoleniowiec.

Nie kryje przy tym szacunku dla najbliższego przeciwnika i jego klasy. – Na pewno gra Wisłoki w rundzie wiosennej stała już na bardzo dobrym poziomie. Widać, że sztab trenerski chce nadal rozwijać ten zespół, dokonując korekt w postaci wzmacniania zespołu nowymi zawodnikami. Transfery Wisłoki uważam za bardzo ciekawe, przez co stawia się ją w roli jednego z faworytów rozgrywek. Czy tak będzie? Czas pokaże – dodaje.

Jarosławscy fani piłki nożnej liczą, że radość z futbolu i opisywane poświęcenie w okresie przygotowawczym dadzą dobre efekty, a przynajmniej po końcowym gwizdku będzie można powiedzieć kilka dobrych słów na temat Macieja Saramaka, Sebastiana Pawlaka, Artura Bańki i całego grona osób biegających w trykocie JKS. Początek meczu w Dębicy w sobotę o godzinie 15.

Dotychczasowe mecze JKS z Wisłoką:
ogółem: 19 meczów – 6 zwycięstw, 3 remisy, 10 porażek – bramki 23:34
w Dębicy: 9 meczów – 2 zwycięstwa, 1 remis, 6 porażek – bramki 6:18

Adam Popek

Brak komentarzy

No comments yet.

RSS feed for comments on this post.

Sorry, the comment form is closed at this time.