Beniaminek się postawił

Sobotni wyjazd do Kolbuszowej na mecz z jednym z beniaminków IV ligi przyniósł jarosławskim piłkarzom punkt. Czarno-niebiescy dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, ale ostatecznie zremisowali z Sokołem 2:2.

Właśnie z racji tego, że JKS przez większą część spotkania był na prowadzeniu, a poza tym przy stanie 2:1 miał okazje do podwyższenia rezultatu, końcowy wynik pozostawia lekki niedosyt. Rywalom trzeba jednak oddać, że grali bardzo ambitnie i potrafili wykorzystać błędy jarosławskich defensorów (i to nie tylko te w ustawieniu na boisku). Byli przy tym bardzo skuteczni, stąd nie dziwi fakt, że w trzech pierwszych meczach zdobyli aż dziewięć goli.

fot. Dominik Budzowski

Pierwsza połowa należała głównie do jarosławian. Czołową postacią tej części gry był bez wątpienia Kamil Bała, który dwukrotnie umożliwił kolegom trafienie do siatki Sokoła. Już w pierwszej ofensywnej akcji dopadł do piłki zagranej prostopadle przez Artura Bańkę i został sfaulowany w polu karnym przez Sławomira Śwista. Podyktowaną za to przewinienie jedenastkę wykorzystał Bartłomiej Raba. Z kolei w 21. minucie akcja Bały – po prostopadłym podaniu Sebastiana Sobolewskiego – otworzyła drogę do bramki Mateuszowi Jurczakowi, któremu nie pozostało nic innego, jak tylko dołożyć nogę.

W międzyczasie kolbuszowianie również cieszyli się z gola. Wykorzystali przy tym fakt, że JKS przez krótką chwilę grał w osłabieniu, bowiem arbiter nakazał Tomaszowi Przewoźnikowi opuścić boisko w celu… zdjęcia podspodenkowych getrów różniących się kolorem od spodenek. Jego miejsce w obronie zajął Sobolewski, który niestety nieprzepisowo zatrzymał szarżującego Kornela Kołacza (odgwizdany rzut karny na gola zamienił sam poszkodowany).

fot. Dominik Budzowski

Mimo tej chwilowej niefrasobliwości jarosławianie wkrótce odzyskali kontrolę nad meczem oraz prowadzenie, a w końcówce pierwszej połowy mogli śmiało podwyższyć rezultat. W 40. minucie po technicznym strzale Bartka Raby świetną interwencją popisał się jednak Marcin Paterak, który czubkami palców przeniósł zmierzającą w „okienko” piłkę nad poprzeczką.

Drugą odsłonę próbowali odważnie rozpocząć kolbuszowianie, ale po kolejnej akcji Bały i centrze Raby świetną okazję miał Jurczak, który główkował obok bramki. Trener Sokoła, Rafał Leśniowski, nie zwlekał ze zmianami i to właśnie rezerwowi przesądzili ostatecznie o wyniku spotkania. W 70. minucie Dawid Maziarz „pociągnął” lewą stroną boiska, a następnie dograł do kompletnie niepilnowanego Piotra Krawczyka, który z bliska wpakował piłkę do siatki.

fot. Dominik Budzowski

Nieskuteczność, która trzy dni wcześniej w spotkaniu z Karpatami nie przyniosły na szczęście konsekwencji, tym razem zemściła się i pozbawiła naszą drużynę dwóch punktów. Na obecnym etapie rozgrywek i budowania drużyny remis absolutnie nie jest jednak złym wynikiem. Ważne, by z błędów wyciągnąć wnioski i w kolejnym spotkaniu – przeciwko Piastowi Tuczempy – zagrać o pełną pulę.

IV liga – 3. kolejka
Sokół Kolbuszowa Dolna – JKS Jarosław  2:2 (1:2)
0:1 Raba 3′ (karny)
1:1 Kołacz 12′ (karny)
1:2 Jurczak 21′
2:2 Krawczyk 70′

Sokół: Paterak – B. Karkut, Parys, Świst (46′ P. Karkut), Gorzelany (72′ Kużdżoł) – Orzech (77′ Wróbel), Prokop (54′ Krawczyk), Sałasiński (73′ Brudek), Kołacz, Dziedzic (65′ Maziarz) – Adranowicz
JKS: Mikus – Broda, Przewoźnik, Saramak, Kuliga – Bała (90′ Ptasznik), Sobolewski, Bańka (73′ Ukrainec), Pawlak (63′ Oziębło) – Raba, Jurczak

Gorzelany 64′, Adranowicz 90+4′ – Saramak 38′, Jurczak 74′, Broda 90+3′
Sędziował: Jakub Kozner (Krosno)
Widzów: 300

Brak komentarzy

No comments yet.

RSS feed for comments on this post.

Sorry, the comment form is closed at this time.