O lokalny prestiż

Miesiąc sierpień nasi piłkarze zamknęli bilansem dwóch zwycięstw, dwóch remisów oraz porażki z Piastem Tuczempy. Wrzesień rozpoczną od spotkania z innym lokalnym rywalem – przeworskim Orłem.

Do sobotniego pojedynku przy ulicy Bandurskiego obie jedenastki przystąpią umotywowani środowymi zwycięstwami. W czasie gdy Orzeł ogrywał 3:0 jedenastkę Stali Gorzyce, JKS pokonał 2:1 innego beniaminka – Przełom Besko. Jarosławianie zrehabilitowali się w ten sposób za wpadkę z Piastem Tuczempy, poprawiając sobie humory przed kolejną potyczką o lokalny prestiż.

Drużyna z Przeworska jest aktualnie beniaminkiem IV ligi. Orła trudno jednak traktować jako nuworysza szczebla wojewódzkiego – jeszcze w sezonie 2015-16 drużyna toczyła pojedynki w III lidze. Nieudana trzecioligowa kampania, a także kolejna (2016-17) spowodowały, że zespół wkrótce znalazł się w klasie okręgowej. Szczęśliwie już po roku banicji wywalczył jednak ponowny awans na poziom, na którym występuje obecnie.

Z zespołu, który jeszcze niewiele ponad dwa lata temu rywalizował w III lidze, pozostało już niewielu graczy. W tym nielicznym gronie wyróżnia się Robert Kurosz – 34-letni golkiper, który od kilku lat jest numerem jeden w przeworskiej bramce. Prawdziwą ikoną Orła jest natomiast Piotr Boratyn. 40-letni napastnik, który pierwszego gola przeciwko naszej drużynie strzelił prawie 16 lat temu… W środku pola czołową postacią jest z kolei znany m.in. z Resovii Andrij Nikanowicz.

JKS ostatni raz spotkał się z Orłem w maju 2016 roku, jeszcze w III lidze. Jarosławianie wygrali wówczas 4:0, a Roberta Kurosza pokonali między innymi Sebastian Pawlak (na zdj.) i dwukrotnie Bartłomiej Raba (fot. Dominik Budzowski)

Przed sezonem w Orle, przygotowującym się do rozgrywek bez większego ciśnienia na wynik, doszło do małego tąpnięcia. Z pracy w klubie zrezygnował twórca awansu do IV ligi – trener Arkadiusz Kiszka (notabene jako piłkarz mający za sobą występy m.in. w Jarosławiu). Zastąpił go Adam Wałczyk, pod którego wodzą drużyna zaczęła może bez fajerwerków, ale odebrała punkty solidnym ekipom z Boguchwały i Wiązownicy. W ubiegłą środę odniosła natomiast pierwsze zwycięstwo (nad wspomnianą Stalą Gorzyce), którego głównym autorem był strzelec wszystkich trzech goli Jacek Flis.

Przed sobotnim pojedynkiem zmartwieniem trenera JKS, Pawła Załogi, którego podopieczni mogli w środę wygrać nawet wyżej (znów zawiodła skuteczność – Bartek Raba nie wykorzystał rzutu karnego, zaś w końcówce jarosławianie mieli kilka dogodnych okazji na „dobicie” grającego w osłabieniu rywala), może być brak Mateusza Jurczaka. Popularny Juri od początku sezonu jest wyróżniającą się postacią naszego zespołu, będąc kreatorem wielu akcji ofensywnych. W Besku obejrzał już czwartą w tym sezonie żółtą kartkę, dlatego w sobotę poczynania kolegów będzie musiał śledzić z wysokości trybun.

Jak nasz zespół poradzi sobie w konfrontacji z lokalnym rywalem? O tym przekonamy się już jutro o godzinie 17.00. Relacja słowna tradycyjnie na facebooku, zaś płatną transmisję z tego spotkania przeprowadzi serwis polsport.live.

Dotychczasowe ligowe mecze JKS z Orłem:
ogółem: 55 meczów – 29 zwycięstw, 15 remisów, 10 porażek – bramki 112:57 (brak 1 wyniku)
w Jarosławiu: 27 meczów – 14 zwycięstw, 11 remisów, 2 porażki – bramki 64:26

Brak komentarzy

No comments yet.

RSS feed for comments on this post.

Sorry, the comment form is closed at this time.