Do trzech razy sztuka

Jarosławscy piłkarze w trzecim kolejnym meczu przed własną publicznością zmierzą się z rywalem z tego samego okręgu. Po Piaście Tuczempy i Orle Przeworsk na stadion przy ulicy Bandurskiego zawita KS Wiązownica.

Do tego spotkania, które wyjątkowo zostanie rozegrane już w piątek, czarno-niebiescy przystąpią z mocnym postanowieniem poprawy, czyli z zamiarem odniesienia zwycięstwa. W pojedynkach ze wspomnianymi na wstępie rywalami JKS zdobył zaledwie jeden punkt, co nie tylko popsuło sytuację jedenastki Pawła Załogi w tabeli, ale przede wszystkim podrażniło ambicje samych zawodników i kibiców. W efekcie po sześciu ligowych kolejkach JKS zajmuje dopiero dziewiąte miejsce w tabeli ze stratą siedmiu punktów do lidera rozgrywek, Rzemieślnika Pilzno.

Nieco lepiej w pierwszej fazie sezonu poradzili sobie nasi piątkowi rywale, którzy zdobyli do tej pory jeden punkt więcej i plasują się na miejscu szóstym. Spora w tym zasługa piłkarzy mających za sobą dłuższy lub krótszy staż przy Bandurskiego. W zespole z Wiązownicy występuje aktualnie pięciu takich zawodników.

Grającym trenerem naszych najbliższych gości jest obrońca Walerij Sokolenko, który w latach 2015-16 rozegrał w naszej drużynie 53 spotkania (46 ligowych i 7 pucharowych). Na boku bloku defensywnego, tudzież pomocy gra z kolei Paweł Bartnik – wychowanek naszego klubu, występujący w pierwszej drużynie JKS od 2008 do 2012 roku. W sumie założył czarno-niebieską koszulkę 74 razy – 68 razy w lidze i 6 razy w Pucharze Polski.

W spotkaniu z Wiązownicą jarosławianie powalczą o trzecie zwycięstwo w sezonie (fot. Dominik Budzowski)

W drugiej linii ważną postacią jest bez wątpienia Marek Soczek. Wychowanek i jedna z ikon Jarosławskiego Klubu Sportowego, zresztą długoletni kapitan naszej ekipy, zanotował w czarno-niebieskich barwach 353 ligowe występy. W Wiązownicy kontynuuje karierę od 2016 roku. Zaledwie pół roku później ten sam kierunek (z Bandurskiego do zespołu z podjarosławskiej miejscowości) obrał również Michał Fedor – kolejny wychowanek JKS mający na koncie awans z naszą drużyną do III ligi w 2013 roku. W sumie rozegrał w jarosławskiej ekipie 149 meczów ligowych oraz 23 pucharowe.

Wiodącą postacią Wiązownicy jest również Kacper Rop. Wychowany w Resovii napastnik występował przy Bandurskiego w latach 2015-16, notując identyczny bilans, co wspomniany wyżej Sokolenko. W poprzednim sezonie strzelił dla Wiązownicy 14 goli. W obecnej kampanii w sześciu meczach zdobył ich już pięć.

Szkielet drużyny, która w piątkowe popołudnie zawita na nasz stadion, jest więc doskonale znany jarosławskim kibicom. Tak samo zresztą jak piłkarzom, którzy w przeszłości mieli okazję występować wspólnie w jednym zespole. Dla trenera naszej drużyny, Pawła Załogi, dobrą wiadomością przez meczem z Wiązownicą jest powrót do składu Bartka Raby i Mateusza Jurczaka, których wyraźnie zabrakło przed tygodniem w zakończonym bezbramkowym remisem starciu z Orłem. Z nimi na boisku czarno-niebiescy zyskują znacznie więcej w ofensywie.

Po porażce z Piastem i remisie z Orłem jarosławianie spróbują wreszcie wygrać pojedynek z lokalnym rywalem. Czy im się to uda? Jak mawia słynne powiedzenie: do trzech razy sztuka. Początek spotkania z Wiązownicą w piątek o godzinie 16.30. Relacja tradycyjnie na naszym profilu na facebooku, zaś transmisję z tego wydarzenia przeprowadzi serwis polsport.live.

Dotychczasowe ligowe mecze JKS z Wiązownicą:
ogółem: 6 meczów – 4 zwycięstwa, 2 remisy, 0 porażek – bramki 10:2
w Jarosławiu: 3 mecze – 2 zwycięstwa, 1 remis, 0 porażek – bramki 5:1

Brak komentarzy

No comments yet.

RSS feed for comments on this post.

Sorry, the comment form is closed at this time.