Kolejna porażka

JKS 1909 Jarosław - Pogoń Leżajsk  0:2 (0:2)
0:1 Misiąg 12′
0:2 Szmuc 45′

JKS: Stecura - Syty, Perczyk (72 Mikłasz), Götz, Bartnik - Jurczak (46 Blok), Zajchowski, Hołub, Soczek (46 Pawlak) - Żelazny (46 Gliniak), Szuba
Pogoń: Sekuła - Klimek (64 Fedak), Myćka, Rogala, Misiąg (81 Serafin) - Bujniak (85 Kaszowski), Błotni, Kalita, Padiasek - Szmuc (78 Piędel), Krawczyk

Sędziowali: Paweł Mokrzycki oraz Grzegorz Wąchadło i Jakub Redwan (Mielec)
Widzów: 400

JKS Pogoń
0 gole 2
1 strzały celne 6
3 strzały niecelne 4
5 rzuty rożne 7
2 spalone 4
16 faule 12
0 żółte kartki 0
0 czerwone kartki 0

W pojedynku dwóch drużyn, które w ostatnim czasie seryjnie tracą punkty, przełamała się Pogoń. JKS po raz siódmy z rzędu zszedł z boiska pokonany i nadal okupuje ostatnie miejsce w tabeli.

Trudno jednak o dobry rezultat, skoro w całym spotkaniu oddaje się zaledwie jeden strzał w światło bramki. Jego autorem w 79. minucie, po prostopadłym podaniu od Macieja Mikłasza, był Mateusz Hołub, ale Kamil Sekuła skutecznie wybił futbolówkę na rzut rożny. Pogoń rozstrzygnęła losy spotkania w I połowie i po przerwie mogła spokojnie kontrolować przebieg wydarzeń na boisku. Goście objęli prowadzenie już po 12 minutach gry. Po krótko rozegranym rzucie rożnym i dośrodkowaniu na pierwszy słupek, z bliska do siatki trafił Piotr Misiąg. Kilkadziesiąt sekund później sam na sam z Dariuszem Stecurą znalazł się Piotr Krawczyk, jednak zdecydował się wyłożyć piłkę Marcinowi Szmucowi, a ten uderzył bardzo niecelnie. Jarosławianie słabo radzili sobie w drugiej linii, a że kompletnie nie funkcjonowała gra skrzydłami, to Kamil Sekuła pozostawał bezrobotny.

W 29. minucie goście zmarnowali kolejne dwie doskonałe sytuacje. Najpierw Dariusz Stecura wybronił uderzenie Szmuca, a chwilę później z bliska spudłował Łukasz Rogala. Gdy wydawało się, że I połowa zakończy się skromnym prowadzeniem Pogoni, jarosławian dobił Marcin Szmuc. Mirosław Kalita zagrał prostopadle do Piotra Krawczyka, jego uderzenie wybronił jeszcze jarosławski bramkarz, ale dobitka Szmuca trafiła już do siatki.

Po przerwie trener Bogusław Noga stracił cierpliwość i desygnował do gry aż trzech juniorów. Już po chwili prawą stroną szarżował 16-letni Sebastian Pawlak, ale jego strzał z ostrego kąta przeleciał nad bramką. W odpowiedzi szczęścia z dystansu próbował Mirosław Kalita, ale uderzenie w środek bramki nie sprawiło Stecurze problemów. W 61. minucie okazję na piękną bramkę miał Piotr Misiąg, który po rzucie rożnym uderzył z półwoleja minimalnie za wysoko. W końcówce spotkania dwukrotnie przed szansą na dobicie odsłoniętych rywali stanął Kamil Padiasek. W 63. minucie po raz kolejny wyśmienitym refleksem popisał się Dariusz Stecura, broniąc w sytuacji jeden na jednego, zaś w doliczonym czasie gry piłkarz Pogoni przestrzelił centymetry obok dłuższego słupka.

Bogusław Noga (trener JKS): Próbowaliśmy już wszystkiego. Zmieniamy ustawienie, ćwiczymy różne warianty gry. Niestety, ciągle szybko tracimy gola, a potem nie potrafimy przejąć inicjatywy. Przydałyby się wzmocnienia, ale to będzie możliwe dopiero w ligowej przerwie.

Tomasz Szmuc (trener Pogoni): Spodziewałem się, że będzie trudniej. Strzeliliśmy bramkę na samym początku, a później cały czas przeważaliśmy. Gdybyśmy mieli lepszą skuteczność, to wynik mógłby być wyższy. Mam nadzieję, że wygrana w Jarosławiu doda nam skrzydeł.

Brak komentarzy

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Kanał RSS dla tego wpisu.

Niestety, skomentowanie tego wpisu jest niemożliwe.